Polityka „rób co chcesz” jest właściwa rodzicom słabym lub nazbyt
pobłażliwym. Pobłażliwość w wychowaniu, często, podyktowana jest
strachem o to, że dzieci nas nie posłuchają lub wygodnictwem („Rób co
ci się podoba pod warunkiem, że zostawisz mnie w spokoju”).
Z kolei nieustanne i przytłaczające kontrolowanie dzieci,
besztanie ich i karanie za najmniejsze przewinienia, wykraczające poza
kanony zachowań ustalonych arbitralnie przez rodziców, skłoni je albo
do pedanterii albo do neurotyzmu. Jednak same zachęty i nagrody zwykle nie są wystarczające dla zdrowego wychowania. Wymówka lub kara, udzielona w odpowiedni, proporcjonalny sposób i bez przymuszania do kajania się, przyczyni się do ukształtowania w dziecku prawidłowego sądu moralnego.
Aby nagana była wychowawcza, powinna być klarowna, krótka i nie upokarzająca. Trzeba się przeto nauczyć łajania w sposób rzetelny, wyraźny, krótki, a po udzieleniu nagany zmienić temat rozmowy. Nie powinno się faktycznie wymagać, aby dziecko uznało od razu popełnione przez siebie zło i wygłosiło „mea culpa”, nade wszystko w obecności innych osób. Wypada także wybrać odpowiednie miejsce i moment dla udzielenia reprymendy; niekiedy dobrze jest odczekać nieco, aby minął nasz gniew, by móc zwrócić się do dziecka ze spokojem, a co za tym idzie, z większą skutecznością.
Gdy ganimy, lepiej unikajmy porównań: „Zobacz, jak posłuszna i pilna jest twoja siostra…” Porównania wywołują jedynie zazdrość i antypatię.
Oczywiście należy unikać nie tylko, by kara była wyładowaniem naszego własnego zdenerwowania lub złego humoru, ale także by nie stwarzać takich pozorów.
Zanim zdecydujemy się ukarać dziecko, musimy być najpierw pewni, że było ono świadome zakazu lub polecenia. W przypadku niepowodzeń szkolnych, trzeba osądzić, czy są one spowodowane brakiem odpowiedzialności, czy też ograniczonymi możliwościami dziecka.
Karanie może i powinno wywoływać w nas niesmak, ale niekiedy, jest najlepszym świadectwem miłości, jakie można dać dziecku. Nie bójmy się więc. Sprawiedliwa i dobrze wymierzona kara nie zmniejszy jego miłości do nas. Dobrym komentarzem do sytuacji, w której musimy ukarać dziecko będzie powiedzenie: „Nie chcę zrobić ci krzywdy”.
/Fragment książki ks. Arturo Cattaneo "...i żyli długo i szczęśliwie"/
|