Jeśli nie zwrócimy uwagi na to jak wykorzystywana jest telewizja, z
pewnością, będzie ona zajmowała coraz więcej miejsca w życiu rodziny.
Wydziedziczy inne sfery zainteresowań i zdegraduje jakość więzi między
małżonkami oraz między rodzicami i dziećmi, a także pomiędzy samym
rodzeństwem. Nadmiar obowiązków i związane z nimi zmęczenie rodziców
stanowi swoiste zagrożenie, że telewizja przekształci się w
pierwszoplanową odpowiedź na „martwy” czas.
Zwykle jednak problem wynika z braku zaangażowania w wychowanie, zwłaszcza z braku twórczego podejścia i rozwoju wyobraźni, ale również z umysłowego lenistwa, charakterystycznego dla cywilizacji konsumpcyjnej. Rodzice postąpią więc słusznie, jeśli rozpoczynając od siebie zadbają o ten aspekt życia rodzinnego jakim jest odpowiednie korzystanie z telewizji, a następnie podporządkują określonym zasadom oglądanie telewizji przez dzieci.
Zdanie: „Telewizor włącza się, a nie wyłącza” można uznać za normę ogólną. To oznacza, że traktujemy go jako narzędzie, które ma pomagać w formacji i rozrywce. Uciekamy się do niego, tylko wówczas, gdy wiemy, co może zaoferować dana audycja. W żadnym wypadku nie może być to medium wszechobecne, nieustannie włączone, które wyłącza się tylko wtedy, gdy przedstawiane sceny mogą w wyraźny sposób zaszkodzić rozwojowi osobowości któregoś z członków naszej rodziny.
Nie usiłując wyczerpać tematu, pragniemy podać kilka, zebranych przez nas rad, które stanowią fundament i konkretną prezentację zasady, o której wspomnieliśmy.
* Telewizor nie jest lodówką - urządzeniem - wykorzystywanym w domu bez przerwy. Powinien być używany w małych dawkach.
* Trzeba unikać „sadzania” dzieci przed telewizorem i zapominania o nich. Od bardzo wczesnego wieku potrzebują one dorosłych, którzy pomogliby im ocenić to, co oglądają. Rodzice powinni starać się oglądać programy dla dzieci wraz z nimi.
* Pilot powinien być używany tylko przez chorych. Nieustanne zmienianie kanałów eliminuje możliwość spokojnej refleksji. Brak refleksji dotyka także w formie ukrytej samej dynamiki programów telewizyjnych.
* To, co prymitywne i niegodne z intelektualnego czy moralnego punktu widzenia, nie staje się „uszlachetnione”, ani „uzasadnione” przez to, że pokazane zostało na małym ekranie. Powinno być odrzucone z taką samą siłą, jak w sytuacji, gdyby miało miejsce bezpośrednio w postępowaniu kogoś z naszej rodziny.
* Reklama telewizyjna ma w sobie często coś fascynującego, jednak nie zawsze respektuje ona wartości rodzinne i ludzkie. Sprzyja konsumpcji i sprawia, że zaczynamy pragnąć poziomu życia innych ludzi, poziomu na jaki nasza rodzina nie może sobie pozwolić.
* Telewizja nie powinna eliminować lektury, ani konwersacji, które formują i ubogacają z o wiele większą siłą.
* Jeśli rodzina lub któreś z jej członków nudzi się, nie należy uciekać się od razu do małego ekranu. W domu, w jego otoczeniu, w naturze istnieje wiele inspirujących przedmiotów, które pomogą miło i owocnie wykorzystać czas, jeśli tylko użyjemy osobistej inwencji.
/Fragment książki ks. Arturo Cattaneo "...i żyli długo i szczęśliwie"/
|