„«Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu
dopuścił z nią cudzołóstwa» (Mt 5,28). Słowa te, skierowane wprost do
mężczyzny, ukazują podstawową prawdę o jego odpowiedzialności wobec
kobiety: za jej godność, za jej macierzyństwo, za jej powołanie (…). Na
gruncie tej odwiecznej «jedności dwojga» godność ta zależy wprost od
samej kobiety jako odpowiedzialnego za siebie podmiotu i równocześnie
«zadana» jest mężczyźnie.
Konsekwentnie Chrystus odwołuje się do odpowiedzialności mężczyzny (…). Dlatego każdy mężczyzna musi patrzeć w swoje wnętrze, czy ta, która zadana mu jest jako siostra w tym samym człowieczeństwie, jako oblubienica, nie staje się w jego sercu przedmiotem cudzołóstwa; czy ta, która jest na różne sposoby współpodmiotem jego bytowania w świecie, nie staje się dla niego «przedmiotem»: przedmiotem użycia, przedmiotem wyzysku” (MD, 14).
„Mówiąc o pracy w odniesieniu do rodziny, trzeba podkreślić ważność i ciężar pracy kobiet wewnątrz rodziny. Praca ta powinna być gruntownie dowartościowana. Trud każdej kobiety związany z wydaniem na świat dziecka, z jego pielęgnowaniem, karmieniem, wychowywaniem, zwłaszcza w pierwszych latach, jest tak wielki, że nie może mu dorównać żadna praca zawodowa” (LR, 17).
d) Częstokroć niepokojącą sprawą – w mniemaniu wielu par – staje się fakt, że praca kobiety poza domem, (jeśli ona tego pragnie lub, gdy potrzebuje tego rodzina) może być trudna do pogodzenia (a nawet nie do pogodzenia) z zajmowaniem się domem i prowadzeniem go, (które, logicznie rzecz biorąc, powinny być taką samą pracą zawodową jak każda inna).
W rzeczywistości musimy podjąć jako ważne wyzwanie to, by kobieta (ogólnie rzecz biorąc) była w sposób znaczący obecna w świecie pracy poza domem i nie zaniedbywała przy tym swego macierzyństwa. Istotne jest, żeby społeczeństwo cieszyło się większą obecnością kobiet, ale nie kosztem tego, że ta obecność przestanie być kobieca, ponieważ będzie odbywać się ze szkodą dla macierzyństwa.
Kwestia ta dotyczy zarówno żony (lub narzeczonej), jak i męża (lub narzeczonego). Z trudem da się to wszystko pogodzić, jeśli on nie podejmuje tego wyzwania albo, gdy pierwszorzędnym celem obydwojga jest odniesienie sukcesu w ramach własnej kariery zawodowej. Jeśli można zastanowić się nad tym odpowiednio wcześnie (bez improwizacji), dobrze jest zaplanować cele zawodowe każdego ze współmałżonków w zależności od tego, czy kobieta będzie czy nie będzie pracować poza domem, od etapu, na jakim znajduje się małżeństwo, itd. Mając przed sobą czas, kierując się odpowiednią hierarchią wartości i przy współpracy obydwojga można znaleźć wyjście z sytuacji, które a priori mogłyby się wydawać nie do pogodzenia.
Wychowanie dzieci jest rodzeniem w sensie duchowym (por. LR, 16) i bez wątpienia najcięższą i najtrudniejszą stroną dawania życia dzieciom. To wychowanie jest bowiem obowiązkiem, a zarazem podstawowym prawem rodziców:
„Prawo-obowiązek rodziców do wychowywania jest czymś istotnym i jako taki związany jest z samym przekazywaniem życia ludzkiego; jest on pierwotny i mający pierwszeństwo w stosunku do zadań wychowawczych innych osób, z racji wyjątkowości stosunku miłości łączącej rodziców i dzieci; wyklucza zastępstwo i jest niezbywalny, dlatego nie może być całkowicie przekazany innym ani przez innych zawłaszczony” (FC, 36).
Doskonałość duszy ludzkiej i ubogacenie, do którego jest przeznaczona, wymagają długiego procesu wychowawczego oraz atmosfery miłości: tę właśnie atmosferę powinno gwarantować oddanie małżeńskie i jedność rodziny.
a) Wychowanie powinno być obdarzaniem człowieczeństwem – obdarzaniem dwustronnym. Rodzice obdarzają swym dojrzałym człowieczeństwem nowo narodzonego człowieka, a ten z kolei obdarza ich całą nowością i świeżością człowieczeństwa, które z sobą przynosi na świat” (LR, 16).
b) „Rodzina jest tym pierwszym środowiskiem ludzkim, w którym kształtuje się ów «człowiek wewnętrzny» (LR, 23) właśnie dlatego, że wspólnota rodzinna „jest szkołą najbogatszego humanizmu” (KDK 52). Co więcej, „wychowanie dzieci rozpoczyna się przed ich narodzeniem w atmosferze, w jakim to nowe życie, które ma się narodzić, jest oczekiwane i przyjmowane” (PSM, 23). Stąd tak wielkie znaczenie ma to, żeby rodzice przeżywali całkowite i szczere oddanie samych siebie poprzez «wierną» (niezniszczalną) i «delikatną» (pełną ludzkiej czułości) miłość: domaga się tego właśnie «płodność» miłości:
„Rodzice w zadaniu wychowania dzieci są oświeceni przez dwie fundamentalne prawdy: po pierwsze, że człowiek jest powołany do życia w prawdzie i miłości; po drugie, że każdy urzeczywistnia siebie przez bezinteresowny dar z siebie samego” (LP, 37).
c) Skoro powołanie człowieka jest powołaniem do miłości, to przede wszystkim jest powołaniem do miłowania Boga: w tym celu – przez wychowanie religijne – rodzina (będąca «kościołem domowym») staje się praktycznie niezastąpiona (por. LR, 16).
d) Bardzo ważnym aspektem wychowania dzieci jest ten, który dotyczy płciowości. Ze względu na delikatność tej materii oraz na łatwość, z jaką środki masowego przekazu – a czasami – same szkoły traktują ten aspekt życia ludzkiego, tym pilniejsze staje się wzięcie odpowiedzialności za to zadanie formacyjne przez samych rodziców.
Ostatnio Magisterium Kościoła – za pośrednictwem Papieskiej Rady ds. Rodziny – przedstawiło wartościowe wskazówki w tej sprawie, zebrane w dokumencie pt. Ludzka płciowość: prawda i znaczenie. Wskazania dla wychowania w rodzinie (LP).
Ten ważny dokument przedstawia najbardziej podstawowe zasady oraz sporą liczbę praktycznych wskazówek, które należy brać pod uwagę w wychowaniu płciowości skierowanym do dzieci. Oto krótki wykaz podstawowych zasad:
1) Każde dziecko jest osobą jedyną i niepowtarzalną i powinno otrzymać indywidualną formację (por. LP, 65-67).
2) Wszystkie przekazywane młodym wyjaśnienia zawsze powinny posiadać wymiar moralny (por. LP, 68-69).
3) Wychowanie do czystości i stosowne informacje na temat ludzkiej płciowości powinny być udzielane w szerszym kontekście wychowania do miłości (por. LP, 70-75).
4) Rodzice powinni przekazywać te informacje z najwyższą delikatnością, ale w sposób jasny i we właściwym czasie (por. LP 75-76).
Dokument ten daje również wskazówki odnośnie konkretnych treści, których należy uczyć we każdym etapie pierwszych lat życia:
a) lata niewinności (por. LP, 78-86);
b) okres dojrzewania (por. LP, 87-97);
c) młodość (por. LP, 98-108) i w końcu:
d) w kierunku dojrzałości (por. LP, 109-111).
/fragment książki Antoni Carol Hostench "Inżynieria miłości"/
|