|
Kto
chce bronić wolności do rozwodu, uzależnia małżeństwo od indywidualnych
interesów i popada w sprzeczność z rzeczywistością małżeńskiego przymierza.
Dlaczego więc rozwód został ustanowiony niemal we wszystkich krajach?
Czyżby
zatracono świadomość pełnego wymiaru miłości? Owszem, prowadzone są przebiegłe
kampanie skierowane do opinii publicznej, w których konieczność zastosowania
rozwodu przedstawiana jest jako panaceum na najtrudniejsze przypadki… i tak,
krok po kroku, wprowadzane są w ustawodawstwo wielu krajów zmiany ułatwiające
rozwód, zmiany, które ostatecznie sankcjonują „prawo do rozwodu” - prawo, które
w naturze nie istnieje.
Mentalność
rozwodowa, wprowadzona wraz z rozwodem-lekarstwem, zaciążyła w zgubny sposób na
ocenie ludzkiej zdolności do zaangażowania się w nieodwołalny związek
małżeński, do kochania na serio. I
tak, nadwątlone zaufanie w możliwości człowieka w wielu przypadkach sprawiło,
że szlachetne „zrozumienie” istoty małżeństwa na początku, w czasie trwania
pożycia często przemienia się w szyderczą nieufność wobec małżeńskiej
wierności. Prawo do rozwodu, podobnie jak inne przepisy, zaprzeczające
istnieniu naturalnych praw ludzkich, stanowione przez parlamenty państw
demokratycznych ujawnia despotyzm tych władz i ich ukryty charakter
totalitarny. Tym samym prawo nie uznające nierozerwalności małżeństwa staje się
normą warunkującą rozkład związków małżeńskich.
/Fragment książki ks. Arturo Cattaneo "...i żyli długo i szczęśliwie"/
|