top
 
Nowości
Na drodze do małżeństwa
Nauczanie Kościoła
Małżeństwo na co dzień
Kryzysy - Poradnia prawna
Opowiadania
Filmy
Multimedia: pobierz
Ciekawe artykuły
O nas
Polecamy szczególnie

 

Akt małżeński  - Ksawery Knotz OFMCap - okładka
O małżeństwie ... bez zacierania prawdy cz.1

 


 

 

 

 

 

 


Centrum JP2
Reklama
Nowości arrow Na drodze do małżeństwa arrow Przygotowanie arrow "Nie-miłości" sprzeciwiające się delikatności
REKLAMA
Advertisement


"Nie-miłości" sprzeciwiające się delikatności PDF Drukuj Email
winter tree"Nie-miłości", które ranią delikatność miłości, to wszystkie te działania, które zakładają oddzielenie korzystania z płciowości od całkowitego oddania, a także te akty, które zagrażają integracji tych dwu aspektów. Wyliczając krótko, możemy wskazać jako "nie-miłości" następujące działania: prostytucja i pornografia, homoseksualizm, masturbacja, stosunki przedmałżeńskie, brak wstydliwości i przesadne okazywanie ludzkiej serdeczności.

  Prostytucja i pornografia są nie tyle sposobem okazywania miłości, co strasznym wykorzystywaniem, najczęściej kobiet: jest to handel płciowością. Powiedzieliśmy już, że ciało wraz ze sferą płciowości powinno służyć do miłości, a miłość jest oddaniem całkowitym, bezwarunkowym, to znaczy nie ma ceny.    

Homoseksualizm. Zróżnicowanie płciowe – pod pewnymi warunkami – uzdalnia do miłości, to jest do pokonania różnic i stworzenia jedności (w komplementarności ciał). Oczywiste jest, że w relacji płciowej między osobami tej samej płci nie ma koniecznego zróżnicowania i komplementarności ciał i dlatego jest ona przeciwna naturze. Poza tym, jak również już zaznaczyliśmy, relacja płciowa ma sens wewnątrz małżeństwa, w odniesieniu do dzieci, które mają przyjść i być wychowywane w miłości: relacja homoseksualna, co jest oczywiste, sprzeciwia się płodności miłości.
   
     Brak wstydliwości i skromności poza domem zabija intymność i wyłączność, jaką powinni zachować dla siebie małżonkowie, i bez których nie mogą karmić swojej miłości. W domu brak tych cech może wyrządzić ogromne zło dzieciom i osłabić tajemnicę, którą małżonkowie powinni zachowywać między sobą. Logiczne jest, że wymóg przyzwoitego zachowania rozciąga się na wszystkie osoby.

      Brak skromności ze strony żony (chodzącej po ulicy tak, jakby była wystawą sklepową) sprawia cierpienie wielu mężom, którzy – prawdziwie kochając – czują się zazdrośni o swoje małżonki, gdy widzą, że one sprzeniewierzają się wyłączności, która należy się tylko im.

      Rzecz jasna, sypialnia małżonków powinna być odpowiednio oddzielona od innych pokoi a dzieci od pewnego wieku nie powinny spać w tym pokoju.

      Stosunki przedmałżeńskie. Jak trafnie napisano, stosunki przedmałżeńskie to miłość w ślepej uliczce. I rzeczywiście, ten rodzaj relacji może wydawać się szczerym przejawem miłości, ale naprawdę stanowi poważną "nie-miłość" i prowadzi narzeczonych do oszukiwania samych siebie lub wielkiego oszustwa, które może wyrządzić znaczną krzywdę ich przyszłemu małżeństwu.      Pokazuje to doświadczenie, ponieważ – o dziwo – stosunki seksualne są niestety rozpowszechnione wśród osób nie żyjących w małżeństwie, natomiast zauważalne jest alarmujące ograniczenie współżycia w małżeństwie, a także brak zrozumienia w tych sprawach między małżonkami.   

    a) Stosunki przedmałżeńskie mają miejsce w fałszywym kontekście: są oddaniem ciała (to jest, własnego ja i intymności), podczas gdy nie ma mocnego zobowiązania do całkowitego oddania, (mimo iż może istnieć intencja zawarcia małżeństwa). Szaleństwo ciała jest prawdą, kiedy wyraża rzeczywistość tego drugiego szaleństwa oddania się na zawsze, niezależnie od tego, co by się działo. Wówczas oba szaleństwa są wielkie i szlachetne, ponieważ są prawdziwe. Jeśli nie, szaleństwo ciała jest kłamstwem. A kłamliwe i fałszywe szaleństwo, poza tym, że jest złe, jest szkodliwe i niebezpieczne:
      „Całkowity dar z ciała byłby zakłamaniem, jeśliby nie był znakiem i owocem pełnego oddania osobowego, w którym obecna jest cała osoba, również w swym wymiarze doczesnym” (FC, 11).

      b) Poza tym, stosunki przedmałżeńskie niosą ze sobą poważne ryzyko: mimo że mogą wydawać się przejawem miłości i oddania, kryją w sobie niebezpieczeństwo przyzwyczajenia się do postawy egoistycznej, w której akceptuje się drugą osobą jedynie pod warunkiem, ponieważ stosunkom tym, jak się można domyślić, towarzyszy systematyczne stosowanie antykoncepcji 31.

      Antykoncepcja jest natomiast wielką "nie-miłością", ponieważ oznacza miłość zamkniętą, nieekspansywną, radykalnie wykluczającą życie (miłość kocha życie), a poza tym zakłada akceptowanie drugiej osoby nie całkowicie, lecz częściowo, to znaczy warunkowo, że nie pojawi się nowe życie.

      c) Powiedzieliśmy już, że powinna istnieć równowaga albo zgodność pomiędzy intensywnością okazywanej miłości ludzkiej a konkretną sytuacją, którą się przeżywa. Należy więc odłożyć współżycie cielesne, jako potwierdzenie całkowitego oddania, do czasu, kiedy zostanie to publicznie potwierdzone podczas ceremonii ślubnej.

      Oczywiście, dla utrzymania równowagi potrzebna jest siła woli i panowanie nad ciałem. W sumie konieczne staje się wychowywanie ciała (wyrabianie nawyku), żeby osoba miłowała w każdej chwili w sposób adekwatny do sytuacji. Trzeba nauczyć się wyrzeczenia!

      d) Stosunki przedmałżeńskie mogą doprowadzić do wzajemnej nieznajomości między małżonkami, ponieważ dzielą oni (współprzeżywają) sytuację nierealną. Pewnych rzeczy w życiu nie należy koniecznie próbować, ponieważ natura sama uczy jak to robić; to, co owszem, jest potrzebne, to spędzanie razem czasu na robieniu różnych rzeczy, bo w takich sytuacjach różnice pojawiają się z całą wyrazistością.

      e) Wszystko, co powiedzieliśmy, stosuje się doskonale do przypadku „małżeństwa na próbę”: „mieszkamy razem i – jeśli się będziemy rozumieli – potem weźmiemy ślub”. Jest to oszukiwanie się i kolejna nierealna sytuacja. Najlepszą próbą dla małżeństwa jest narzeczeństwo z właściwym dla niego poziomem wyrzeczenia:

      Najlepszym treningiem w narzeczeństwie jest nauka przeżywania wierności przez powstrzymanie się od stosunków seksualnych, zamiast praktykowanie ich przed zawarciem związku małżeńskiego. To, co trzeba wypróbować, to zaangażowanie a nie stosunek seksualny, ponieważ małżeństwo polega na całkowitym oddaniu, a nie tylko na stosunkach seksualnych.

/fragment książki  Antoni Carol Hostench "Inżynieria miłości"/    

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

© Designed by SOLmedia, 2007-08