Jako owoc tej głębokiej i zażyłej miłości do Boga rodzi się mocne
poczucie synowskiej ufności wobec Boga Ojca, która popycha do hojności
bez lęku przed niczym (ani przed wiernością, ani przed delikatnością,
ani przed płodnością miłości). Trzeba pokonać absurdalny lęk naszego
społeczeństwa przed tzw. ryzykiem czy niebezpieczeństwem ciąży: nie
chodzi tu o nic w tym rodzaju, lecz o powołanie i o zaszczyt.
Dla regulowania poczęć bez obrażania płodności miłości praktycznie niezbędne staje się poczucie synostwa Bożego i zdolność zawierzenia własnego życia Bogu, przez co szanuje się część tajemnicy, która powinna towarzyszyć początkowi każdego nowego życia ludzkiego.
Konieczne jest – od zawsze – wychowanie w cnocie czystości. Ten, kto nie zdobył tego nawyku wcześniej, z trudnością zrobi to później.
Jeśli o to chodzi, trzeba przypomnieć ogromną odpowiedzialność, jaką mają narzeczone, a mianowicie: uduchawiać miłość swoich przyszłych mężów. Dziewczyna, która przyzwala narzeczonemu na («nie-miłosne») zachcianki, potem – po ślubie – być może będzie musiała za to zapłacić, bo stanie przed koniecznością (będzie zmuszona) przyzwalania na zachcianki nieodpowiednie i w niewłaściwym czasie. Nie ma nic bardziej uciążliwego jak mąż, który mało współdziała, a jest bardzo wylewny. Miłość trzeba wychowywać w czasie narzeczeństwa.
Ważne: nauczyć się być współodpowiedzialnym w wyrzeczeniu. Oczywiście małżeństwo nie jest pomyślane jako sposób na pozbycie się osobistej odpowiedzialności, ale jako miłowanie się i dzielenie wyrzeczeń właściwych każdej drodze miłości. Potem, np., jeśli trzeba będzie uciec się do metod naturalnych, obydwoje powinni czuć się odpowiedzialni za stosowanie ich.
Dobrze jest wiedzieć o istnieniu tzw. naturalnych metod regulacji poczęć zarówno wtedy, jeśli w przyszłości przewiduje się potrzebę oddalenia w czasie – z poważnych powodów – rytmu narodzin, jak również wtedy, jeśli w obecnej chwili są trudności z zajściem w ciążę (metody naturalne służą również do doprowadzenia do poczęcia). W każdym razie po ślubie należy pamiętać, że jeśli się przewiduje potrzebę stosowania naturalnego planowania rodziny, jego praktykowania nie można zaimprowizować z dnia na dzień: jak już powiedzieliśmy, nie są to domowe metody, tylko środki naukowo sprawdzone. Skoro każdy przypadek jest inny, wymagają one pewnego procesu uczenia się, pod kierunkiem osób do tego przygotowanych. Ważne jest, żeby potem nie było za późno.
/fragment książki Antoni Carol Hostench "Inżynieria miłości"/
|