top
 
Nowości
Na drodze do małżeństwa
Nauczanie Kościoła
Małżeństwo na co dzień
Kryzysy - Poradnia prawna
Opowiadania
Filmy
Multimedia: pobierz
Ciekawe artykuły
O nas
Polecamy szczególnie

 

Akt małżeński  - Ksawery Knotz OFMCap - okładka
O małżeństwie ... bez zacierania prawdy cz.1

 


 

 

 

 

 

 


Centrum JP2
Nowości arrow Kryzysy - Poradnia prawna arrow Powody kryzysu arrow 10 fałszywych powodów do zawarcia małżeństwa
REKLAMA
Advertisement


10 fałszywych powodów do zawarcia małżeństwa PDF Drukuj Email
 Przyczyn niepowodzeń można często doszukiwać się jakby w małżeńskim „przedpokoju”. Istnieją związki, które były nieporozumieniem od samego początku. Wśród wielu fałszywych powodów, które mogły skłonić do zawarcia małżeństwa warto wskazać te, które występują najczęściej.

Są nimi:

  1. Zwracanie uwagi jedynie na zewnętrzną atrakcyjność drugiej osoby, a zapominanie lub lekceważenie spraw o wiele ważniejszych, takich jak charakter, osobowość, wspólne zainteresowania, koncepcja życia.
  2. Idealizowanie zalet drugiej osoby bez świadomości, że są one po części owocem romantycznego uniesienia, a więc braku realizmu.
  3. Strach przed samotnością lub śmiesznością. Pomimo, że dzisiaj średni wiek zawierania małżeństw znacznie się podniósł, nie brakuje młodych osób, które nie chcąc ryzykować „starokawalerstwa” lub „staropanieństwa”, i z obawy przed zbyt szybkim zestarzeniem się, biorą ślub bez odpowiedniego przemyślenia tej transcendentalnej decyzji, przy pierwszej okazji, i z kimś kto się pojawi jako pierwszy.
  4. Pragnienie niezależności od rodziców. Kto cierpi z powodu nadmiernego podporządkowania swej rodzinie, ma skłonność do upatrywania w małżeństwie swoistego „wyzwolenia”. Decyzja o ślubie, podjęta zwykle w pośpiechu, może być wówczas podyktowana głównie chęcią emancypacji.
  5. Stawianie sobie za punkt honoru, zwłaszcza jeśli rodzice się sprzeciwiają, aby postąpić według własnej decyzji w wyborze współmałżonka. Trwanie przy takim postanowieniu może być dobre, ale pod warunkiem, że nie czyni się z małżeństwa sprawy „osobistego zwycięstwa”. Każda ślubująca osoba powinna mieć na względzie perspektywę szczęścia współmałżonka, a nie dziecinne pragnienie afirmacji siebie samej.
  6. Strach przed zerwaniem oficjalnych, uznanych już w rodzinie i społeczności zaręczyn. Dla tych, którzy nie są przyzwyczajeni do podejmowania decyzji w sposób wolny i odpowiedzialny, zwłaszcza gdy pozostają pod silną presją rodziców, członków rodziny lub przyjaciół, zerwanie zaręczyn może okazać się poważną trudnością. Obawa przed wywołaniem niezadowolenia bliskich, pełnych entuzjazmu dla określonej „partii” lub zainteresowanych materialnie, doprowadziła niejedną osobę do ślubu z kimś zupełnie nieodpowiednim.
  7. Strach przed skandalem z powodu ciąży. W takiej sytuacji należałoby odradzać pośpieszny ślub, chyba, że został on przewidziany jeszcze przed poczęciem. Jeśli nie, to lepiej byłoby poczekać na urodzenie się dziecka, a następnie w spokoju, kiedy rodzice będą dobrze usposobieni, podjąć roztropną decyzję.
  8. Małżeństwo ze współczucia do kogoś, kto znajduje się w trudnej sytuacji i z nadzieją, że w ten sposób uda mu się dopomóc. Chociaż współczucie jest bardzo szlachetnym sentymentem, małżeństwo takie skazane jest na niepowodzenie, zarówno jako małżeństwo jak i uczynek miłosierdzia.
  9. Założenie, że małżeństwo będzie lekarstwem na psycho-afektywne anomalie (jak na przykład homoseksualizm). Jeśli komuś nie udaje się przezwyciężyć niektórych odchyleń afektywnych, nie powinien robić sobie złudzeń, nie znajdzie w małżeństwie uniwersalnego panaceum. Powinien natomiast rozważyć poważną niesprawiedliwość, jaką popełnia w stosunku do współmałżonka. Niech pamięta ponadto, iż gdyby udowodniono, że małżeństwo zawarte zostało z zamiarem oszukania drugiej osoby, także Kościół uzna je za nieważne.
  10. Poszukiwanie ojca w mężu, a matki w żonie. Przydarza się to osobom, które ze względu na uczuciową niedojrzałość, „odkrywają” we współmałżonku obraz własnego ojca lub matki. Oczywiście, czynnik ten odgrywa niekiedy pewną rolę w kształtowaniu prawidłowej relacji małżeńskiej, jednakże nieodzowne jest unikanie sytuacji, kiedy podobna, nieświadoma identyfikacja wywoływałaby zakłócanie relacji właściwej dla małżeństwa.

/Fragment książki ks. Arturo Cattaneo "...i żyli długo i szczęśliwie"/

 

© Designed by SOLmedia, 2007-08