top
 
Nowości
Na drodze do małżeństwa
Nauczanie Kościoła
Małżeństwo na co dzień
Kryzysy - Poradnia prawna
Opowiadania
Filmy
Multimedia: pobierz
Ciekawe artykuły
O nas
Polecamy szczególnie

 

Akt małżeński  - Ksawery Knotz OFMCap - okładka
O małżeństwie ... bez zacierania prawdy cz.1

 


 

 

 

 

 

 


Centrum JP2
Reklama
Nowości arrow Małżeństwo na co dzień arrow Potrzeba jedności arrow Przekazywanie życia i odpowiedzialna regulacja poczęć
REKLAMA
Advertisement


Przekazywanie życia i odpowiedzialna regulacja poczęć PDF Drukuj Email
Tymek skyW gestach miłości osobowej mąż i żona powinni brać pod uwagę porządek natury. Będą się wówczas kochać bez nadużyć, ceniąc sobie radość, jaka obficie tryska z uczciwego i uporządkowanego używania płciowości. Małżonkowie jednoczą się dla wzajemnego okazania tkliwości i na podstawie radości. Największą radość czerpią z przeświadczenia, że mogą powołać do życia nową osobę, która swą obecnością będzie świadczyć o wzajemnej ich miłości.

      Nie ma wątpliwości, że naturalnym celem płciowości jest płodność.

      Dzieci są więc błogosławieństwem. W miarę naszych możliwości i z radością rodzice starają się dać im wszystko co, zgodnie z wolą Bożą, jest dla nich najlepsze.

      Małżonkowie powinni być nieustannie gotowi z radością przyjąć dzieci, które Bóg im powierza. Jednakże, jest dopuszczalne, aby w różnych okolicznościach życiowych, małżonkowie oddali swoją inteligencję w służbę woli Bożej i aby starali się poznać prawa związane z naturą ich płodności, odkryli je i działali w sposób najbardziej z nimi zgodny. Dlatego w celu regulacji poczęć mogą uciekać się, kiedy są po temu powody, do odpowiednich i uprawnionych metod.

      Nie chcemy opisywać tu szczegółowo, jak doprowadzić do poczęcia dziecka lub, w przypadku wystarczająco poważnych powodów, jak go unikać. Nie taki jest cel niniejszej książki. Wspomnimy jedynie o postępowaniu, jakie Kościół i rozum uznają za słuszne w takich okolicznościach, czyli o naturalnej regulacji poczęć, opartej na metodach, które polegają na przystosowaniu zachowań płciowych do reguł, jakie dyktuje sama natura.

      Komórka jajowa, która opuszcza pęcherzyk jajowy na jajniku na około dwa tygodnie przed miesiączką zdolna jest do zapłodnienia przez około dwadzieścia cztery godziny. Jeśli w tym czasie nie dojdzie do poczęcia - ginie. Dziecko może więc począć się tylko w ów określony dzień, który dość często, sytuuje się pośrodku cyklu, pomiędzy jednym a drugim krwawieniem miesiączkowym. Małżonkowie, którzy oczekują poczęcia dziecka, powinni utrzymywać relacje płciowe w okresie okołoowulacyjnym, czyli w czasie możliwego jajeczkowania. Wówczas plemniki, których życie w tym czasie jest znacznie dłuższe, niż życie jajeczka, mogą do niego dotrzeć i zapłodnić je. Jeśli małżonkowie z poważnych przyczyn dążą do uniknięcia poczęcia lub odłożenia go na później, w okresie okołoowulacyjnym powinni powstrzymywać od relacji intymnych (stąd wyrażenie „okresowa wstrzemięźliwość”, którym określa się także naturalne metody regulacji poczęć).

      Owulacja nie następuje z matematyczną dokładnością. Dlatego metoda Ogino-Knausa oparta na kalendarzu nie jest wystarczająco pewna i dziś uczy się również innych bardziej precyzyjnych metod, które pozwalają lepiej rozpoznać dni możliwej płodności. Pewność niepłodności w drugiej części cyklu miesiączkowego jest niemal stuprocentowa, ponieważ jajeczkowanie w cyklu ma miejsce tylko raz i nie może się powtórzyć. Tylko w niektórych przypadkach, bardzo rzadkich, i to w przedziale czasowym nie dłuższym niż czterdzieści osiem godzin, a więc w jednym okresie okołoowulacyjnym, następują dwie lub więcej owulacji. Jeśli dochodzi wówczas do poczęcia, na świat przychodzą zazwyczaj bliźnięta dwujajowe, najczęściej odmiennej płci.

      Obecnie istnieje kilka opracowanych statystycznie metod naturalnych, pozwalających określić indywidualnie, z dużą skutecznością dla każdej kobiety, czas możliwej płodności. Dla potrzeb niniejszej książki wspomnimy o następujących:

      a. Metoda obserwacji śluzu szyjkowego, znana przeważnie jako metoda Billingsa.

      b. Metoda oparta na pomiarze temperatury.

      c. Metoda powstała z połączenia dwóch pozostałych, nazywana objawowo-termiczną.

      Istnieją też inne sposoby oznaczania okresu okołoowulacyjnego. W aptekach można nabyć urządzenia przydatne w diagnozie płodności. Jednak w każdym przypadku nieodzowne jest, aby zanim podejmie się decyzję o regulacji poczęć, uzyskać odpowiednią formację antropologiczną i praktyczną. W odniesieniu do wspomnianych metod (a, b i c), owej formacji nie można osiągnąć przez zwyczajne zapoznanie się z broszurami lub nawet książkami. Potrzeba osobistego udziału wykwalifikowanych doradców, którzy potrafią przekazać pojęcia, nauczyć kobietę rozpoznawać sygnały płodności oraz uświadomić potrzebę dyscypliny w zachowaniach płciowych. W przeciwnym razie jest bardzo prawdopodobne, że - jak to się mówi - metoda „zawiedzie”.

      Praktykowanie metody naturalnej wymaga specjalnego przygotowania. Nie osiągnie się go tylko za pomocą lektury, choćby bardzo dokładnie wyjaśniała wszystkie szczegóły. Ograniczymy się więc jedynie do przybliżenia idei najbardziej powszechnie używanych metod, przypominając o potrzebie właściwej formacji:

    * Metoda Billingsa lub owulacji opiera się głównie na rozpoznawaniu zmian, jakie zachodzą w śluzie szyjkowym. Śluz ten odgrywa ogromnie ważną rolę, umożliwiając lub uniemożliwiając zapłodnienie. Każda kobieta mając minimum przygotowania może odczytywać aktualny stan swojej płodności dzięki obserwacji tego śluzu.
    * Metoda temperatury spoczynkowej opiera się na obserwacji skoku temperatury w cyklach owulacyjnych i utrzymywaniu się jej na wyższym poziomie w fazie lutealnej. Mierząc temperaturę codziennie rano przed wstaniem z łóżka, po kilku godzinach odpoczynku, o w miarę stałej porze, każda kobieta może określić dni możliwej owulacji i poowulacyjny okres niepłodności.
    * Metoda objawowo-termiczna pozwala na najpełniejszą diagnozę płodności. Podstawowe dane dostarczane przez pomiar temperatury uzupełnia się informacjami o innych diagnostycznie ważnych czynnikach płodności w cyklu. Klasycznie, łączy się metodę termiczną z obserwacją śluzu szyjkowego. Można wziąć pod uwagę obliczenia zaproponowane przez Ogino w stosunku do pierwszej fazy cyklu i ewentualnie - w trudniejszych przypadkach - cechy szyjki macicy, dostrzeżone badaniem palpacyjnym (estrogenozależność), obrzmienie piersi w drugiej fazie, ból, jaki pojawia się czasami w połowie cyklu, itp.

      Wobec tendencyjnej krytyki metod naturalnych, które są dość powszechnie deprecjonowane, a także niesłusznie określane jako jeden ze sposobów antykoncepcji, trzeba podkreślić, że metody te niosą ze sobą wartości głęboko ludzkie. Jeśli nie są używane celem stałego unikania poczęcia a tylko okresowo dla jego uniknięcia z ważnych powodów, podnoszą jakość wzajemnego oddania małżonków. Antykoncepcja natomiast, zawsze nienaturalna, zaprzecza akceptacji daru płodności i burzy naturalny porządek ludzkiego charakteru zjednoczenia małżeńskiego. Zjednoczenie ma bowiem, w każdym przypadku, służyć zarazem jedności dwojga jak i przekazywaniu życia. Ci którzy, kierując się roztropnością, podejmują zbliżenia tylko w czasie naturalnej niepłodności nie burzą porządku natury. Dzięki okresowej wstrzemięźliwości następuje oczyszczający wzrost miłości małżeńskiej, jako konsekwencja coraz lepszego wzajemnego poznania i samokontroli.

      W obliczu rozpowszechnionego sceptycyzmu co do skuteczności metod naturalnych trzeba przypomnieć, że jeśli nauczymy się poprawnie interpretować obserwacje i przestrzegać reguł, „skuteczność” porównywalna jest z wyliczoną dla hormonalnych środków antykoncepcyjnych, uważanych za najskuteczniejsze. Środki te, oprócz tego, że zawsze są złem moralnym, stwarzają zagrożenie dla zdrowia i życia poprzez uboczne działania i powikłania jakie wywołują. Takim powikłaniem, w miarę coraz dłuższego czasu stosowania, staje się między innymi, coraz wyższy wskaźnik całkowitej utraty płodności.

Ladybird on the Corn


      Właśnie dlatego, że upowszechnia się dzisiaj propagowanie i narzucanie antykoncepcji, która degraduje wartość ludzkiej płciowości, powinno się inteligentnie promować metody naturalne. Mogą one stanowić drogę do utrzymania płciowości na poziomie ludzkim, który odpowiada uzasadnionym i słusznym oczekiwaniom każdego mężczyzny i każdej kobiety.

     Jak przypominał Paweł VI, „regulacja poczęć tego najpierw od małżonków wymaga, aby w pełni uznawali i doceniali prawdziwe wartości życia i rodziny, oraz by nauczyli się doskonale panować nad sobą i nad swymi popędami. Nie ulega żadnej wątpliwości, że rozumne i wolne kierowanie popędami wymaga ascezy, ażeby znaki miłości, właściwe dla życia małżeńskiego, zgodne były z etycznym porządkiem, co konieczne jest zwłaszcza dla zachowania okresowej wstrzemięźliwości. Jednakże to opanowanie, w którym przejawia się czystość małżeńska, nie tylko nie przynosi szkody miłości małżeńskiej, lecz wyposaża ją w nowe ludzkie wartości. Wymaga ono wprawdzie stałego wysiłku, ale dzięki jego dobroczynnemu wpływowi małżonkowie rozwijają w sposób pełny swoją osobowość, wzbogacając się o wartości duchowe. Opanowanie to przynosi życiu rodzinnemu obfite owoce w postaci harmonii i pokoju oraz pomaga w przezwyciężeniu innych jeszcze trudności; sprzyja trosce o współmałżonka i budzi dla niego szacunek, pomaga także małżonkom wyzbyć się egoizmu, sprzeciwiającego się prawdziwej miłości oraz wzmacnia w nich poczucie odpowiedzialności” (Paweł VI, Humanae vitae, n. 21).

 /Fragment książki ks. Arturo Cattaneo "...i żyli długo i szczęśliwie"/  

 
następny artykuł »

© Designed by SOLmedia, 2007-08