top
 
Nowości
Na drodze do małżeństwa
Nauczanie Kościoła
Małżeństwo na co dzień
Kryzysy - Poradnia prawna
Opowiadania
Filmy
Multimedia: pobierz
Ciekawe artykuły
O nas
Polecamy szczególnie

 

Akt małżeński  - Ksawery Knotz OFMCap - okładka
O małżeństwie ... bez zacierania prawdy cz.1

 


 

 

 

 

 

 


Centrum JP2
Reklama
Nowości arrow Małżeństwo na co dzień arrow Potrzeba jedności arrow Miłość pomimo wad
REKLAMA
Advertisement


Miłość pomimo wad PDF Drukuj Email
beach hearthNikt nie powiedziałby: „Kocham cię i będę ci wierny pod warunkiem, że nie masz wad”. To tak, jakby stwierdził: „Kocham cię pod warunkiem, że nie jesteś realną osobą”. Nie byłoby to wyznaniem miłości. Kto chciałby oddać się na wyłączność nieistniejącej osobie, w rzeczywistości, nie byłby zdolny ją kochać.

    „Pokocham cię pod warunkiem, że nie masz wad” oznacza faktycznie: „Będę cię kochał pod warunkiem, że nic mnie to nie będzie kosztowało”, co jest zwykłym egoizmem. Współmałżonka trzeba kochać takim, jaki jest (a nie tylko znosić)!  

      Przed ślubem i jakiś czas po ślubie wiele osób żyje jakby w zauroczeniu. Podczas narzeczeństwa, nieświadomie starają się przypodobać drugiej osobie i pokazywać się od jak najkorzystniejszej strony. Na spotkaniach oczy ich błyszczą z radości, jakby mówiły: „Znaczysz dla mnie więcej, niż ktokolwiek”. Przebywanie razem wydaje się oazą szczęśliwości pośród nieciekawego świata.

      W pierwszych latach małżeństwa wszystko może pomału zmieniać się. Nie musi oczywiście tak być. Jeśli walczy się o większą miłość, wzrasta także atrakcyjność. W każdym razie, chwile uroczyste stają się coraz rzadsze i zaczyna królować monotonia codzienności. Każdy pokazuje się takim, jaki jest, a bliska więź skłania do lojalności. Czas narzeczeństwa wraz ze świętami i wakacjami spędzanymi razem w radosnej atmosferze skończył się. Teraz trzeba się nauczyć kochać w życiu codziennym i wspólnie czynić je przyjemnym. Można tego dokonać, choć wymaga nieco wysiłku.

      Do cnót drugiej osoby można się szybko przyzwyczaić. Inaczej jest jednak z wadami. To one są przyczyną waśni, denerwują i sprawiają, że czujemy się oszukani, bo w okresie narzeczeństwa nie było ich widać. To jest dopiero próba prawdziwej miłości, „klucz do miłości”. Trzeba nauczyć się kochać drugiego takim, jaki jest, także z jego wadami. W pewnym sensie można powiedzieć: „kochając także jego wady”, jeśli nie obrażają Pana Boga. Należą przecież do ukochanej osoby. Możemy podjąć delikatne, pełne zrozumienia starania, by pomóc drugiemu w przezwyciężeniu jego wad, przynajmniej tych najbardziej dokuczliwych, ale bez oschłości i niecierpliwości, bez przymusu, aby druga osoba zmieniła się i bez „pedagogicznego uniesienia”, z cierpliwością, łaskawością i wytrwałością.

      Jednocześnie każde z małżonków powinno starać się wyzbywać własnych wad. Niech także odkrywa i docenia zalety, jakie druga osoba nosi w swoim wnętrzu, podziwia i ofiarowuje je. Światła miłość docenia cnoty i zalety drugiej osoby napełniając nas wdzięcznością.

/Fragment książki ks. Arturo Cattaneo "...i żyli długo i szczęśliwie"/   

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

© Designed by SOLmedia, 2007-08