Oddanie płciowe małżonków jest tak decydujące, że zawarcie małżeństwa
nie jest dopełnione dopóki nie nastąpi między nimi pierwsze współżycie
płciowe: jest to jakby cielesne potwierdzenie całkowitego oddania
okazanego już duchowo przez wyrażenie zgody, które stwarza węzeł
małżeński. Każdy stosunek płciowy powinien być potwierdzeniem tego
oddania, albo też pewnego rodzaju materializacją pragnienia całkowitego
daru z siebie, które sprawia, że małżonkowie wkraczają jedno w drugie.
Jak powiedzieliśmy, miłość jest jak misterna budowla – ponieważ jest czymś bardzo precyzyjnym i posiada bardzo konkretną miarę – to samo trzeba powiedzieć o oddaniu płciowym: akt małżeński nie jest jakimkolwiek rodzajem stosunku płciowego, ponieważ nie każda relacja tego typu posiada wszystkie cechy miłości. I tak, żeby relacja płciowa była prawdziwym wyrazem miłości musi spełniać kilka warunków. Na razie jednak, dla lepszego zrozumienia, może być dla nas przydatne wprowadzenie rozróżnienia pomiędzy trzema poziomami składającymi się na miłość między mężczyzną i kobietą, ułożonymi od najmniejszego do największego udziału woli.
a) Pociąg fizyczny: jest to poziom najbardziej podstawowy i jest wspólny dla natury zwierzęcej.
b) Zakochanie uczuciowe: polega na syntonii między charakterami mężczyzny i kobiety tak, że – kiedy przebywają ze sobą – czują się dobrze. Chodzi tu o bardziej ludzki poziom miłości, chociaż nie jest on jeszcze wystarczający dla całkowitego oddania. Zakochanie się jest zjawiskiem w dużej mierze spontanicznym i mniej dobrowolnym (nie zakochujemy się dlatego, że decydujemy się – po prostu – zakochać).
c) Miłość osobowa: nie chodzi tu już o coś mniej lub bardziej spontanicznego, ale pojawia się ona jako owoc pragnienia oddania się drugiej osobie, kiedy przyjmuje się wszystko (zarówno to, co pociąga mnie bardziej, jak i to, co pociąga mnie mniej). Ta miłość do drugiej osoby jako takiej prowadzi do całkowitej osobistej gotowości pełnego utożsamienia się z nią. To na tym poziomie oddanie płciowe ma pełen sens. Zespolenie trzech poziomów miłości: te trzy aspekty miłości danej pary powinny zostać zintegrowane w osobie i przez osobę.
Miłość osobowa musi znaleźć oparcie w dwóch poprzednich poziomach, scalając je i przekraczając. To znaczy, że pociąg fizyczny i zakochanie uczuciowe powinny służyć wyrażaniu oddania wobec współmałżonka. I rzeczywiście, miłość jest zarówno fizyczna, psychiczna, jak i duchowa; jest doświadczeniem kompletnym i całkowitym. Jak pisze prof. Rojas: „w prawdziwej miłości przeplatają się ze sobą psychologia, duchowość i kultura, przy czym nie należy zapominać o znaczeniu sfery fizycznej”. Znajduje to wyraz w fakcie, że zakochanie uczuciowe i podniecenie cielesne zwykle absorbują osobę całkowicie. Sama dynamika płci – która doprowadza do szaleństwa i każe dojść aż do końca – jest więc adekwatnym wyrazem miłości duchowej, która domaga się oddania do końca. Trzeba więc powtórzyć, że szaleństwo ciała jest po to, żeby wyrazić i zrealizować to szaleństwo ducha, którym jest całkowite oddanie drugiej osobie.
- Pociąg fizyczny i zakochanie uczuciowe prowadzi nas do wyjścia poza siebie samych i wejścia w istotę osoby, która nas pociąga. Wyjście poza siebie samego to działanie spójne z dynamiką miłości, która polega na wyjściu poza siebie w celu utożsamienia się z osobą kochaną, w poszanowaniu dla jej sposobu bycia. Radość z aktu małżeńskiego zostaje więc wzmocniona i dopełniona przez przyjemność uczuciową i przez przyjemność ciała. W ten sposób cały człowiek kocha.
- Pociąg fizyczny wywołuje często podbój miłosny, polegający na „wzajemnym badaniu się dwóch osób, naznaczonym uczuciami wzajemnego przyciągania, w którym dąży się do «zagłębienia» w drugiej osobie w celu przekonania się, co jest wewnątrz”. Tu zaczyna się proces uwodzenia: sztuka utkana zazwyczaj z intryg, którą możemy trafnie określić jako wojnę na podstępy i fortele. W tej fazie niewiele jest prawdziwej miłości.
- Nadejściu zakochania towarzyszy cała seria objawów (zaburzenia uwagi; głowa zajęta cały czas myśleniem o drugiej osobie; entuzjazm; podziw, itd.) i wywołuje ono pewien rodzaj rozszerzenia osobowości. Jednakże, czym innym jest zakochanie się, a czymś zupełnie innym – utrzymanie tego zakochania ciągle żywym. Ta druga kwestia wymaga kolejnego kroku, tzn. miłości, której towarzyszy wybór. Bowiem autentyczna miłość z konieczności jest selektywna. Miłość bez wyboru (to znaczy bez czynnika intelektualno-wolitywnego) odpowiada temu, co zwykło się nazywać uczuciową pomyłką.
- Raz jeszcze możemy zrozumieć jak czysto fizyczna przyjemność oderwana od radości całkowitego oddania nie może wypełnić człowieka, ponieważ jest tylko częścią radości oddania, i to najmniej ważną. Jeśli nie ma miłości polegającej na oddaniu, nie ma też posiadania. Współżycie płciowe bez całkowitego oddania sprawia przyjemność na krótką metę (chociaż w końcu przestaje ją sprawiać); takie współżycie pozostawia w człowieku próżnię (zostawia go z pustymi rękami, bo nic nie posiada) i zawód (bo nic się nie zdobyło: na koniec egoista zostaje sam). Dlatego rodzi się nałóg (uzależnienie od seksu), to jest, pewnego rodzaju niezaspokojone pragnienie (złe samopoczucie psychiczne), które domaga się coraz więcej wynaturzających doznań. Nie można napełnić serca (woli) ciałem, lecz miłością. To nie przyjemność czyni człowieka szczęśliwym, lecz miłość.
/fragment książki Antoni Carol
Hostench "Inżynieria miłości"/
|