top
 
Nowości
Na drodze do małżeństwa
Nauczanie Kościoła
Małżeństwo na co dzień
Kryzysy - Poradnia prawna
Opowiadania
Filmy
Multimedia: pobierz
Ciekawe artykuły
O nas
Polecamy szczególnie

 

Akt małżeński  - Ksawery Knotz OFMCap - okładka
O małżeństwie ... bez zacierania prawdy cz.1

 


 

 

 

 

 

 


Centrum JP2
Reklama
Nowości arrow Małżeństwo na co dzień arrow Poradnia arrow Modlitwa za rodzinę
REKLAMA
Advertisement


Modlitwa za rodzinę PDF Drukuj Email

IdziemyOd dwóch lat modlę się i poszczę w intencji mojej rodziny (czasem w dzień, czasem i w nocy) i nie widzę poprawy. W końcu Pan Jezus powiedział: Proście, a otrzymacie. Czy ja coś źle robię? Dlaczego Bóg nie wysłuchuje mojej modlitwy? Jak długo mam prosić? 

Odpowiada Ks. Marek Kruszewski:

Pierwszy problem z modlitwą prośby polega na tym, że często prosimy o usunięcie bólu, a nie usunięcie przyczyny bólu.

Popatrzmy na to na przykładzie. Bolą nas zęby, a my prosimy: Panie, zabierz mi ten ból. Gdyby Bóg wysłuchał literalnie naszej modlitwy, zabrałby ból, a próchnica by nam pewnie zżarła zęby. Możemy prosić inteligentnie: Panie, przywróć mi zdrowie zębów. Ale jednocześnie z tą prośbą należałoby pójść do dentysty. Jeśli Bóg zechce ingerować w naturę i uzdrowić cudownie nasze zęby, to stomatolog to zauważy. Jeśli zaś nie będzie cudu w jamie ustnej, to trzeba wtedy swoje odcierpieć i jeszcze zapłacić. Ból na fotelu dentystycznym można połączyć z modlitwą i ofiarować w jakiejś intencji.

Podobnie jest, gdy doskwiera nam coś innego. Prosimy, żeby nas nie bolało. Rzadko błagamy, żebyśmy byli lepsi dla innych, czy mocniej kochali Boga. Częściej prosimy o zdrowie, równowagę ducha, zrozumienie sytuacji, pomoc materialną, zdanie egzaminów, wolność od trosk lub poczucia winy.

Ludzie światowi rozwiązują problemy przez swoje starania, zdolności i znajomości. My – chrześcijanie – chcemy coś sobie załatwić przez nasze czy innych „znajomości z Bogiem”. Czy jest to godziwe? Tak, ale pod warunkiem, że nie chcemy zmieniać Boga, ale jesteśmy gotowi zmienić nasze plany dla Boga. Bo jeśli ma się spełnić nasza wola, to czy nie uznajemy, że wiemy lepiej od Ducha Świętego, co jest dla nas dobre? Albo czy nie myślimy, że Bóg jest jak bożek: nieczuły, obcy i trzeba go zmienić naszymi modlitwami.

O co więc chodzi w modlitwie prośby? Chodzi głównie o doprowadzenie do zaistnienia właściwej relacji pomiędzy daną osobą a Bogiem. I często wytrwała, pozornie niewysłuchana modlitwa zmienia nas. Uczy nas pokory, dzielności, cierpliwości i spokojnej radości. Uczy, kim jest Bóg, a kim my jesteśmy.

Kłopot pojawia się wtedy, gdy modlimy się za innych, także za swoją rodzinę. Ludzie bowiem mają wolną wolę, którą Bóg szanuje. W jakimś sensie najtrudniej jest Bogu zrealizować prośbę o zmianę w człowieku. Potrzeba nieraz nawet kilku czy kilkudziesięciu lat modlitwy. Ktoś może zmienić się np. dopiero tuż przed swoją śmiercią. Skuteczność spełnienia naszej modlitwy zależy od plastyczności albo zatwardziałości serca tych, za których się modlimy.

Myślę, że jest coś przepięknego w tym, gdy przez wiele lat jeden człowiek modli się wytrwale za drugiego. Jest w tym zawarta wielka ufność dla Boga i miłość do człowieka.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

© Designed by SOLmedia, 2007-08