Rodzina narzeczonej mojego
syna domaga się podpisania ślubnej intercyzy. Moja rodzina i ja odnosimy się
sceptycznie wobec tego pomysłu. Proszę sobie nie myśleć, że chodzi tutaj o
zachłanność finansową, gdyż obie rodziny dysponują podobnym majątkiem. Uważam
jako osoba wierząca, że ludzie pobierają się nie po to, żeby się zawczasu
dzielić (…).Odczuwam to tak, jakby mój syn miał być jakimś zagrożeniem czy
potencjalnym złodziejem majątku narzeczonej. Rodzina narzeczonej syna jest
wierząca i praktykująca.
Odpowiada Ks. Marek Kruszewski:
Nic mi nie wiadomo, żeby intercyza ślubna była w Kościele zakazana. A
skoro nie ma nakazu, to trzeba się kierować swoim sumieniem i miłością. Obie
rodziny mają prawa do swoich opinii na temat intercyzy. Niemniej jednak
decydujący głos w tej sprawie powinni mieć państwo młodzi. To będzie ich ślub,
ich sakrament, ich życie i ich podpis na intercyzie.
Ludzie, którzy podpisali intercyzę, twierdzą, iż nie świadczy to o
braku wzajemnego zaufania. Są tylko przezorni i wiedzą, że w życiu nic nie
można stwierdzić na pewno. Brzmi to z jednej strony sensownie, ale z drugiej –
jak to napisała autorka listu – kim staje się wówczas narzeczony: zagrożeniem,
potencjalnym złodziejem, człowiekiem na pewien czas?
Przypuszczam, że można byłoby w
jakichś szczególnych sytuacjach życiowych uzasadnić potrzebę intercyzy.
Przypomnę, jest ona jest umową podpisywaną u notariusza. Ustala się, czy
małżonkowie pragną całkowitej rozdzielności majątkowej, czy chcą jedynie
ograniczyć wspólnotę. Intercyza m.in. zabezpiecza przed odpowiedzialnością za
długi drugiej osoby. W wypadku bankructwa jednego z małżonków, komornik nie ma
prawa zająć majątku drugiego.
Nie mam osobiście przekonania do wprowadzania jakiejś dodatkowej
rozdzielności majątkowej w momencie ślubu. Przecież bez intercyzy mnóstwo dóbr
w świetle panującego prawa nie jest objętych wspólnotą małżeńską. To, co
otrzymaliśmy indywidualnie w spadku, poprzez darowiznę, nagrody za twórczość
autorską oraz to, co małżonkowie oddzielnie nabyli przed zawarciem małżeństwa –
to nie jest wspólne. Intercyza posiada też wady: jej działanie wchodzi w życie
dopiero po poinformowaniu np. sądu czy banku, że się posiada taki dokument
prawny.
Podzielam w sercu wątpliwości autorki listu. Fakt
zawierania intercyzy ślubnej przez osoby wierzące niesie w sobie coś
niepokojącego. Jeśli uznajemy, że małżeństwo sakramentalne jest znakiem miłości
Chrystusa i Kościoła, miłości nieodwołalnej, to formułowanie warunków odwołania
miłości rodzi jakiś cień. Ale powtórzę: to jest ich ślub i ich życie – pary
młodej.
|