|
Dwoje naszych dzieci uciekło daleko, za granicę. Córka pozostawiła w Polsce tylko męża, syn zostawił żonę i dwójkę dzieci. Zarówno zięć, jak i synowa utrzymują z nami kontakt i nie założyli nowych rodzin. Tak syn, jak i córka, odezwali się w końcu do nas, pisząc, że „chcieli rozpocząć nowe życie, bo czuli się źle w swoich małżeństwach”.(…) Minęło już ponad cztery lata. Nasze dzieci zarabiają tam pieniądze w nieuczciwych interesach, a na dodatek syn się rozpił. Prosiliśmy, żeby wrócili do Polski, że pomożemy im, ale nie chcą. Co możemy zrobić?
Odpowiada Ks. Marek Kruszewski:
Ludzką rzeczą jest upaść, ale diabelską trwać w grzechu. To, że dzieci gubią się, to nic nadzwyczajnego. Ale że nie chcą przełknąć piguły wstydu i wrócić do swojej rodziny, to jest pycha. Wiele osób nie musiałoby cierpieć, gdybyśmy umieli przyznać się do błędu.
Z pychą dorosłych dzieci warto walczyć modlitwą. Lepszych środków nie znam. Nie wierzę w różne „ściemniania”, udawanie śmiertelnej choroby, szantaże, czary mające ściągnąć dzieci zza granicy. Za dużo widzieliśmy podobnych historii w filmach i serialach. To już nie skutkuje.
O wiele bardziej warto jest solidnie się modlić. Modlitwa rodziców ma wielką moc. Podąża ona za dziećmi nawet na krańce świata. Nie ma odległości, na którą modlitwa rodziców nie działa. Nawet gdyby rodzice umarli, ich modlitwa będzie szła za dzieckiem.
Podobnie, gdyby dziecko poddało się wpływowi sił zła, modlitwa rodziców odpędza to zło. Czasem wyobrażam sobie demony jako niewidzialne zwierzęta, które wpijają szpony w myśli dziecka i zmieniają sposób jego myślenia oraz w serce dziecka i zmieniają sposób odczuwania i wartościowania. Kiedy demony obsiądą dziecko, staje się ono jakby innym człowiekiem. Jest odmienione.
Wierzę, że modlitwa rodziców odgania demony od myśli i serca dziecka, nie daje diabłom spokoju. Dziecko nie może wtedy sobie spokojnie grzeszyć. I odczuwa niepokój. Może uświadamia sobie, że rodzice modlą się za nią czy za niego?
Poza modlitwą warto jest napisać do każdego dziecka list. Bez zaklinania i wyrzutów. Bardziej skuteczne będzie napisanie dzieciom o swojej tęsknocie. Coś w rodzaju: „Kochane dziecko, martwimy się o Ciebie. Boimy się, że jest Ci ciężko. Tęsknimy za Tobą. Pamiętaj, że jeśli pogubiłeś się w życiu, to modlimy się za Ciebie. Mamy nadzieję, że z pomocą łaski Bożej udaje Ci się czynić dobro i znajdować drogę do Kościoła. Pamiętaj, że zawsze możesz wrócić do nas. Modlimy się za Ciebie dużo i gorąco”.
Warto jest czasem zamówić Mszę św. za dzieci. Nie ma potężniejszej modlitwy niż Eucharystia, kiedy to sam Jezus składa za człowieka na ołtarzu swoje życie.
|