|
W rodzinie moich znajomych ksiądz odmówił Chrztu dziecka. Czy wolno
księżom bez dania racji odmówić tego sakramentu?
Odpowiada Ks. Marek Kruszewski:
Czasem słyszy się, że księża
„utrudniają” przystąpienie do sakramentów. Rozlega się wtedy westchnienie: o,
niedobrzy, bezduszni księża. Wyczuwamy – słusznie zresztą – że kapłan nie
powinien bez ważnej przyczyny odmówić udzielenia sakramentu.
Zakładamy od razu winę księdza.
Czy rzeczywiście tak jest ? Może się przecież zdarzyć, że osoba, która referuje
nam całe wydarzenie przekręca fakty. Kiedy słyszę, że jakiś ksiądz nie chciał
ochrzcić dziecka, pytam: nie chciał, czy stawiał wymagania? Bo to są dwie różne
sytuacje.
Zazwyczaj tzw. odmowa Chrztu
zachodzi w sytuacji nieuporządkowania życia sakramentalnego rodziców. Kapłani nie
odmawiają, tylko WYMAGAJĄ od rodziców dziecka, aby zdecydowanie odnowili swój
kontakt z Kościołem albo zawarli w końcu odkładany przez lata ślub.
Czy księżą mają prawo stawiać
takie wymagania? Mają, mówi o tym prawo kanoniczne (KPK kan. 868 par. 1 punkt 2).
Dziecko nie może samo poprosić o
Chrzest. Ale proszą o to jego rodzice. Proszą w oparciu o dwie racje: po
pierwsze dziecko nie jest tylko małym poganinem, ale owocem sakramentalnego
małżeństwa i powinno uczestniczyć w łaskach, jakie są związane z tym
sakramentem. Po drugie dziecko otrzymuje chrzest ze względu na wiarę rodziców,
którzy zagwarantują, że życie nadprzyrodzone rozpoczęte w dziecku zostanie
otoczone opieką.
Zastanówmy się: czy ksiądz ma
zbagatelizować fakt obojętności religijnej proszących o Chrzest? Co powinien
zrobić duchowny, gdy przyjdą do niego ludzie, którzy mogą, ale nie chcą zawrzeć
sakramentu? Skoro od strony teologicznej Chrzest małego dziecka wynika z sakramentu
małżeństwa jego rodziców i z ich wiary, czy kapłan ma o tym zapomnieć? Nie.
Zazwyczaj ksiądz prosi wtedy, aby rodzina uporządkowała swoje sprawy, odnowiła
praktyki religijne, zaprasza zwłaszcza w miejskich parafiach na katechezy dla
dorosłych. Wymaga też znalezienia głęboko wierzących rodziców chrzestnych,
takich którzy by pomogli kulejącemu religijnie małżeństwu prowadzić dzieci do
wiary.
Czy ksiądz nie odstrasza w ten
sposób dalekich od kościoła ludzi? Istnieje poważne ryzyko. Zwykle jednak
duszpasterz w danej parafii ma rozeznanie i wie, czego wymaga od rodziny
proszącej o Chrzest. Cóż, zdarzają się „miłosierne” osoby, które chcą pomóc…
ale pomóc nie tyle w spełnieniu postawionych wymagań, co w ich ominięciu. Bywa,
że udaje się gdzieś – zwłaszcza w mieście – przeprowadzić Chrzest u wprowadzonego
w błąd księdza. Dziecko zostaje wprawdzie ochrzczone, ale jego rodzice
pozostają daleko od ciasnej bramy, która prowadzi ku życiu wiecznemu. Czy o to
chodzi?
|