|
Jest dobry, wrażliwy i uczuciowy, ale żyje jak ktoś szalony. Jeździ jak
wariat motocyklem, słucha bardzo głośnej muzyki, ciągle ma nowe dziewczyny,
szybko się zakochuje i odkochuje. Wiedziałam o tym, ale… Imponował mi i zaczęłam
flirtować z nim, jednak on po dwóch miesiącach napisał SMS, żebym o nim
zapomniała, bo bycie z nim, to moja krzywda. Potem przestał pisać, dzwonić,
przyjeżdżać. Wysłałam kilka SMS-ów, nie odpowiedział, więc kontakt urwał się,
bo ja nie należę do dziewczyn, które będą narzucać się. Wiem od wspólnych
kolegów, że teraz pije strasznie, bo kocha mnie jeszcze. Nie wiem, co robić,
czy jako chrześcijanka nie powinnam mu pomóc?
Odpowiada Ks. Marek Kruszewski:
Zdarza się, że chłopak po
rozstaniu pije. I bywa wtedy, że dziewczyna traktuje to jako przejaw
niewygasłej miłości. Boję się, że NIESŁUSZNIE.
Kiedy ktoś postępuje, jak
mężczyzna opisany w liście, prawdopodobne jest, że ma problemy z samym sobą. W
jakimś sensie zagłusza się muzyką, motocyklami, dziewczynami czy alkoholem.
Zagłusza negatywne emocje ekscytującymi doznaniami. Intensywność zagłuszania
sygnalizuje zazwyczaj wielkość problemów.
Czy może Pani pomóc temu
chłopakowi? Modlitwą: tak, działaniem: raczej nie.
Na dłuższą metę nie uda się
tworzyć zdrowego związku z partnerem – zaryzykuję diagnozę – chorym
emocjonalnie. A relacja dziewczyny z chłopcem powinna służyć wzajemnemu
rozwojowi. Rozwojowi, a nie terapii.
Dziewczyny – w podobnych do
opisanej w liście sytuacjach – ulegają dwóm pokusom. Pierwszą stanowi chęć
powrotu do chłopaka pod pozorem misji ratunkowej. Czasem chłopak nie chcę być z
dziewczyną, a ona za wszelką cenę
pragnie utrzymać z nim kontakt. Na pewno pod sztandarem udzielania pomocy może
się zbliżyć, zyskać uwagę chłopca. Jednak będzie to zwykle udawanie przed sobą,
że druga osoba też tego chce. Nie można chcieć za drugą osobę. Trzeba w swoim
sercu uczynić weryfikację: czy wszystkie fakty świadczą o tym, że mężczyzna
kocha? Czy nie ma tu przerostu
wyobraźni nad faktami?
Druga pokusa, to chęć bycia dla
partnera matką, terapeutą, siostrą, ojcem duchownym i psychologiem. To złudne,
że młoda dziewczyna zastąpi specjalistów czy uleczy rany wyniesione przez
chłopca z domu. Można namawiać kogoś do pójścia do spowiedzi czy skorzystania z
jakiejś formy terapii. Ale nie można zrobić tego za kogoś.
Wiele za to można uczynić przez
modlitwę.
A obowiązki chrześcijańskiej
pomocy? Cóż, trzeba być ostrożnym z używaniem przymiotnika „chrześcijańskiej”.
Bywa, że unikamy ludzi faktycznie potrzebujących naszej pomocy, a chcemy
pomagać akurat tam, gdzie nam samym miło będzie służyć. A nie o to chodzi w
chrześcijaństwie.
|