|
Małżeństwo - owa tajemnicza podróż do ziemi obiecanej
zwanej „szczęściem” to nie loteria. Wasze małżeństwo będzie takim, jakie Ty i
Twój współmałżonek będziecie potrafili budować, dzień po dniu. Życie małżeńskie
nie jest statyczne, ma swoją dynamikę rozwoju, jest źródłem, które ofiarowuje
liczne środki aby dojrzewać, poprawiać się i przełamywać trudności. Ceremonia
ślubna to wyjątkowy moment w życiu, ale małżeństwo stanowi nieprzerwany proces.
Małżeńską miłość trzeba codziennie na nowo odkrywać i karmić.
Jedną
z największych chorób naszego społeczeństwa stanowią rozbite rodziny. Szkoda
słów, wartość starannego przygotowania do małżeństwa jest oczywista. Dla osób,
które pragną na całe życie podjąć zaangażowanie życia zakonnego lub
kapłańskiego przewidziano okres poważnych przygotowań i refleksji, który trwa
kilka lat… Tak samo jest z przygotowaniem do zawodu. A ci, którzy mają się
ożenić lub wyjść za mąż? Czyżby ich zaangażowanie miało być mniej poważne niż
życie kapłańskie, zakonne czy zawodowe? Znajdą się i tacy, którzy uznają kurs
przedmałżeński składający się z pięciu lub sześciu spotkań za przesadę… Nie
można więc się dziwić, że łaska sakramentu pozostaje bezowocna dla tych, którzy
zawierają małżeństwo w kościele tylko dlatego, że jawi im się ono jako bardziej
romantyczne i stanowi ramy ceremonii, która jest tylko rodzinnym zwyczajem!
Małżeństwo,
przykładowo, bardzo różni się od umowy o kupno domu. Dom, po spłaceniu, staje
się w pełni naszą własnością; od strychu po piwnicę: działka, ściany, dach…
Tymczasem, w umowie małżeńskiej, wola wyrażona obopólnie w dniu ślubu stanowi
dopiero pierwszą cegłę budowli, pierwszy krok na drodze. Budowlę i drogę trzeba
tworzyć wspólnie, trudnościom trzeba stawiać czoła i przezwyciężać je przy
nieustannej pomocy łaski Bożej. Miłość przemienia się w szczęściu i
nieszczęściu, w zdrowiu i w chorobie, w chwilach radości i bólu dzięki
przeżywanej dzień po dniu wierności. Stwierdzenia typu: „małżeństwo jest
loterią” lub „małżeństwo jest jak arbuz, może się okazać soczyste lub
niesmaczne”, nie mają najmniejszego uzasadnienia.
/Fragment książki ks. Arturo Cattaneo "...i żyli długo i szczęśliwie"/
|