 Mówiąc ściśle, życie małżeńskie można określić jako «wewnętrzną i stałą
wspólnotę życia i miłości» (por. KKK, 1660). Skoro miłość jest
pokonywaniem różnic w celu stworzeniajedności, trzeba powiedzieć, że
małżonkowie – poprzez swoje całkowite oddanie, owoc zaangażowania
małżeńskiego – powinni tworzyć jedność, jaką jest rodzina. Jedność
rodziny jest wyrazem autentycznej miłości i jedność ta powinna być
silna, aby stać się jakby podmiotem.
„Osoba jest podmiotem i rodzina jest podmiotem, ponieważ tworzą ją osoby, w których jest ona «zapodmiotowana»” (LR, 15). Dlatego więź małżeńska powinna tworzyć taką jedność, żeby rodzina stała się «podmiotem wspólnotowym». I to jest właśnie przestrzeń lub otoczenie, które trzeba zapewnić dzieciom, żeby mogły wychowywać się w miłości (powołaniu i przeznaczeniu każdego człowieka). Małżeństwo nie jest jedyną drogą miłości i oddania (dziewictwo, np. jest inną przestrzenią umożliwiającą całkowite oddanie), ale aby zrodzić dzieci do miłości konieczna staje się instytucja małżeństwa, nie ma innej drogi. Jan Paweł II, powtarzając wyrażenia z Kodeksu Prawa Kanonicznego, przedstawił małżeństwo w następujący sposób: „Małżeństwo, leżące u podstaw instytucji rodzinnej, ustanowione jest dzięki przymierzu, przez które «mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury do dobra małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa» (KPK, 1055)” (LR, 17).
/fragment książki Antoni Carol Hostench "Inżynieria miłości"/
|